Słowakom powinęła się noga. Drób z salmonellą

No i co? Tacy wspaniali, taka wspaniała, nieomylna, sumienna weterynaria i .... Mówiąc kolokwialnie: kiszka. Drób rzeźny ze Słowacji dostarczony do zakładu w Polsce jest skażony bakterią chorobotwórczą salmonelli. Czyli Słowacy też nie są doskonali. Każdemu może się powinąć noga. I wyszło na to, że nasza weterynaria jest lepsza od słowackiego, bo u nas wyłapali skażony drób, a u nich nie. No dobrze, ale co z tymi 12 tonami drobiu? Ano o tym można przeczytać w artykule z portalu portalspozywczy.pl w tym miejscu.